"Prawda i tylko pełna prawda ma moc oczyszczającą". Pamiętamy o ofiarach Krwawej Niedzieli [wideo]

11 lipca 1943 roku zapisał się na kartach polskiej historii jako jeden z najbardziej dramatycznych dni II wojny światowej. To właśnie wtedy, w tzw. Krwawą Niedzielę, nastąpił punkt kulminacyjny Zbrodni Wołyńskiej - masowej, zaplanowanej czystki etnicznej przeprowadzonej przez ukraińskich nacjonalistów. Po latach, pamięć o tamtych wydarzeniach wciąż żyje i domaga się pełnej prawdy, czego wyrazem były poruszające uroczystości zorganizowane w Szczecinie.

Krwawa Niedziela była kulminacją trwającej od początku 1943 roku fali mordów na ludności polskiej Kresów Wschodnich. Członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), wspierani nierzadko przez lokalną ludność ukraińską, uderzyli jednocześnie na około 100 polskich miejscowości na Wołyniu.

Data nie była przypadkowa. Ataki rozpoczęły się o świcie, w niedzielę, kiedy Polacy gromadzili się na nabożeństwach. Oprawcy otaczali kościoły, mordując wiernych bez względu na wiek czy płeć. Ginęli starcy, kobiety i niemowlęta. Symbolem tamtego barbarzyństwa stały się m.in. wydarzenia w Kisielinie, Porycku czy Chrynowie. Według szacunków historyków Instytutu Pamięci Narodowej, w latach 1939–1947 z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło niemal 130 tysięcy obywateli II RP, z czego około 60 tysięcy na samym Wołyniu.

W świetle prawa międzynarodowego ta masowa eksterminacja nosi wszelkie znamiona ludobójstwa. Przez dekady pamięć o niej była w czasach PRL systematycznie wyciszana. Dziś oficjalny status tych obchodów sankcjonuje państwowa ustawa z 2025 roku, która ustanowiła Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA.

Zaledwie wczoraj pamięć ofiar tej straszliwej tragedii uczcili mieszkańcy Szczecina. Regionalne uroczystości odbyły się na Cmentarzu Centralnym, pod pomnikiem Pamięci Ofiar Nacjonalistów Ukraińskich. Monument ten, będący sercem kresowej pamięci w regionie, zgromadził rodziny pomordowanych, przedstawicieli władz, IPN oraz organizacji patriotycznych.

Gospodarz uroczystości, dyrektor Oddziału IPN w Szczecinie Krzysztof Męciński, przypomniał o trudnej drodze, jaka prowadziła do powstania tego miejsca pamięci.

- To już po raz siódmy Szczecinianie spotykają się w tym miejscu. Pamiętam, ile pracy i determinacji kosztowało postawienie tego wyjątkowego pomnika. Miałem ten zaszczyt i honor nadzorować jego budowę. Nie zapomnę wielkiej determinacji środowisk kresowych. Pamiętam również, że nie wszystkim podobała się ta ważna społeczna inicjatywa. Były osoby, które próbowały relatywizować tę zbrodnię, usprawiedliwiać sprawców - mówił Męciński.

Dyrektor podkreślił, że bezwzględnym warunkiem przyszłości jest jasne nazwanie przeszłości - A przecież prawda domaga się głosu. Prawda i tylko pełna prawda, choćby najtrudniejsza i najbardziej bolesna, ma moc oczyszczającą - Podczas uroczystości odczytano także list zastępcy prezesa IPN dr. hab. Karola Polejowskiego, w którym wybrzmiał wyraźny apel o odpolitycznienie decyzji dotyczących poszukiwań i ekshumacji ofiar na Ukrainie - co jest kluczem do prawdziwego pojednania obu narodów.

Najbardziej poruszającym momentem szczecińskich obchodów było jednak wystąpienie pani Leokadii Marynki, naocznego świadka tamtych tragicznych wydarzeń. Przez całe swoje wystąpienie trzymała ona w dłoni małą, czarno-białą fotografię swojej babci, która na zawsze pozostała na wołyńskiej ziemi.

Bandy UPA zmusiły jej rodzinę do natychmiastowej ucieczki i porzucenia całego życiowego dobytku. Choć pani Leokadia wraz z najbliższymi zdołała ujść z życiem z samego pogromu, cena, jaką zapłaciła jej rodzina, była ogromna. Z rąk ukraińskich nacjonalistów zginął szwagier jej mamy oraz wspomniana babcia.

- Babcia pojechała po chleb do Lipnik i zginęła. My nie pojechaliśmy i dlatego przeżyliśmy. A tam ginęły całe rodziny. - wspominała drżącym głosem ocalała.

Dalsze losy rodziny pani Leokadii to kalejdoskop wojennych traum. Podczas ucieczki zostali aresztowani przez Niemców i trafili do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Koszmar wojny udało im się ostatecznie przeżyć na przymusowych robotach w głębi Trzeciej Rzeszy.

Uroczystość na szczecińskim Cmentarzu Centralnym zakończyła się apelem pamięci, salwą honorową w wykonaniu żołnierzy 12 Brygady Zmechanizowanej oraz złożeniem kwiatów.

Podczas gdy w Polsce trwały obchody, IPN poinformował o realnych postępach w odkrywaniu prawdy o zbrodni. Badania w Hucie Pieniackiej ujawniły w czerwcu kolejną zbiorową mogiłę, a już za kilka dni (od 13 lipca) rozpoczną się oficjalne prace ekshumacyjne w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. To mały, ale niezbędny krok, by ofiary Krwawej Niedzieli po ponad osiemdziesięciu latach wreszcie odzyskały swoje imiona i godny pochówek.

fot tytułowe. Instytut Pamieci Narodowej: Członkowie polskiej samoobrony we wsi Przebraże w powiecie Łuck w województwie wołyńskim, utworzonej w celu obrony mieszkańców przed atakami oddziału UPA

Polecane odnośniki do wybranych stron jednostek i instytucji

Urząd Komunikacji Elektronicznej

Urząd Komunikacji Elektronicznej

Sprawdź, czy dowód osobisty jest gotowy

Sprawdź, czy dowód osobisty jest gotowy

Serwis informacyjno-usługowy dla przedsiębiorcy

Serwis informacyjno-usługowy dla przedsiębiorcy

Serwis podatkowy

Serwis podatkowy

Pomerania 360

Pomerania 360

Mapa Gminy

Mapa Gminy